Menu

     Wybór języka
Wybierz język

English Polish Romani

     Twoje IP
18.232.38.214

 ROK TUWIMA - drogiego przyjaciela Romów

News
Dobiega końca rok 2013. W tym roku przypada sześćdziesiąta rocznica śmierci Juliana Tuwima. Zmarł  nagle 27.12.1953 w Zakopanem. Ponadto w tym roku upływa także sto lat od jego poetyckiego debiutu – publikacji wiersza „Prośba”  w „Kurierze Warszawskim”. Utwór poeta podpisał inicjałami St. M., poznanej w 1912, swojej przyszłej żony Stefanii Marchwiówny.

Julian Tuwim (1894-1953) pochodził z Łodzi. Jednak większość swojego życia spędził w Warszawie. Był najwybitniejszym poetą grupy poetyckiej Skamander, skupiającej się wokół miesięcznika wydawanego pod tym tytułem w latach 1920-1928, a później 1935-1939. Grupa ta pragnąc odnowić język poezji, ukazywała nowe treści, którymi były poetyzacja codzienności, tego wszystkiego, co dotąd uważane było za niegodne poezji, np.: dzień powszedni wielkiego miasta, uczucia człowieka z ulicznego tłumu, który wartość życia sprawdza dostępnymi mu miarami: własnym prywatnym bólem i szczęściem. Poezja ta stała się dla czytelnika przystępna i bezpośrednia; chciała być mu bliska. I taka była. Tuwim pojmował tworzenie poezji jako działanie w języku.

Julian Tuwim był znanym autorem tekstów kabaretowych, rewiowych, librecistą oraz autorem tekstów politycznych; współautorem i redaktorem pism literackich i satyrycznych („Skamander”, Wiadomości Literackie, Cyrulik Warszawski). Był także wybitnym tłumaczem literatury rosyjskiej, m.in. Aleksandra Puszkina (Jeździec miedziany, Połtawa), W. Majakowskiego (Obłok. w spodniach). Zapewne do dziś niejeden z nas pamięta popularne wiersze dla dzieci, m.in. Lokomotywa, Ptasie radio, Pan Hilary, Słoń Trąbalski, Bambo. Był bibliofilem i kolekcjonerem kuriozów (Czary i czarty polskie, Pegaz dęba, Cicer cum caule). Znany był ze swojego specyficznego humoru objawiającego się bystrością umysłu i świeżością. Świeżości tej szukał najczęściej w języku. W późniejszych badaniach nad językiem tworzył neologizmy. Podobnie jak B. Leśmian, A. Wat i S. Młodożeniec, tworzył tak zwany język pozarozumowy (zaum), którego poznanie miało być aprioryczne i zgodne ze skojarzeniami każdego odbiorcy. Próby te wyraził w Słopiewniach.

Opublikował m.in.: Czyhanie na Boga (1918), Sokrates tańczący (1920), Siódma jesień (1922), Wierszy tom 4, (1923), Sława we krwi (1926), Rzecz czarnoleska (1929), Biblia Cygańska (1933), Treść gorejąca (1936), Wybór wierszy (1942) i Nowy wybór wierszy (1953).

Co łączyło J. Tuwima z Romami? Przede wszystkim fascynowała go kultura cygańska, która miała swój oddźwięk w jego twórczości. Ponadto pomagał Ficowskiemu zbierać materiały do jego książki oraz pomagał niektórym chorym Romom oraz Bronisławie Wajs -Papuszy. Nie tak dawno, bo w listopadzie 2013 roku wszedł na ekrany kin film „Papusza” w reż. Joanny Kos – Krauze i Krzysztofa Krauze.

To właśnie J. Tuwim, obok J. Ficowskiego przyczynił się do odkrycia talentu i popularyzacji twórczości Bronisławy Wajs -Papuszy, pierwszej świadomej poetki romskiej. W 1950 r. Tuwim przeprowadził z Ficowskim wywiad dla „Problemów”, w którym m.in. była mowa o Papuszy. Na okładce tego numeru zamieszczono kolaż – małą rybkę na otwartej dłoni, który poetka odebrała jako aluzję, że została schwytana przez los i system, że nie ma ucieczki oraz że „się sprzedała politycznie”. Było to ściśle związane z podjętą wówczas przez władze PRL-u akcją osiedleńczą i „produktywizacyjną” ludności cygańskiej.

Pierwsze przekłady J. Ficowski przesłał właśnie Julianowi Tuwimowi, który doprowadził do ich publikacji. Papusza zadebiutowała wierszem przetłumaczonym z języka romskiego w „Nowej Kulturze” w 1951 r., który brzmi:

Patrzę tu, patrzę tam -
jak się księżyc myje w ciepłych wodach,
niby w strumieniu pod lasem
Cyganeczka młoda.
Cóż to się dzieje
Wszystko się chwieje.
To świat się śmieje.
[Patrzę tu, patrzę tam (Dikchaw daj, dikchaw doj), 1951]


Po opublikowaniu w 1956 r. tomiku Pieśni Papuszy poetka stała się sławna. Nadal jednak żyła skromnie, wręcz ubogo, utrzymując z wróżbiarstwa siebie, chorego męża i przygarniętego na wychowanie chłopca, którego pieszczotliwie nazywała Tarzanem.

Papusza prowadziła korespondencję z różnymi instytucjami i ludźmi. Gdyby nie J. Ficowski najprawdopodobniej nigdy nie doszłoby do korespondencyjnego spotkania Papuszy z J. Tuwimem. To za sprawą J. Ficowskiego została rozpowszechniona historia korespondencyjnej znajomości poetki z Tuwimem, z którym wymieniła kilkanaście listów i kilka pocztówek. W takiej postaci kolekcja ta zachowała się w Muzeum Literatury w Warszawie. Niestety listy J. Tuwima do Papuszy nie zachowały się w całości: według legendy zostały przez nią spalone wraz za jej wierszami po tym, jak została opublikowana książka J. Ficowskiego Cyganie polscy. Szkice historyczno-obyczajowe (Warszawa 1953). Książka ta ukazała się dzięki wstawiennictwu J. Tuwima zaledwie miesiąc przed jego śmiercią. Została ona dedykowana: „Drogim przyjaciołom Cyganów Jerzemu Kornackiemu i Julianowi Tuwimowi”. Tuwim został nim angażując się m.in. w pomoc w chorej na gruźlicę Romce Broni Brzezińskiej. Korespondencja pomiędzy Papuszą a J. Tuwimem była prowadzona od lutego 1951 roku do 28 listopada 1952 roku. J. Tuwim zachwycił się wierszem Papuszy Pieśń cygańską z Papuszy głowy ułożoną, który Ficowski przetłumaczył i podarował mu, zgodnie z wolą jego autorki. Później Tuwim podziękował jej w liście za ten „poetycki dar” i tak się zaczęła znajomość między dwiema kulturami ; znajomość, której nie było dane wyjść poza ramy korespondencji. Zachęcał ją w nich do dalszego pisania wierszy oraz deklarował swą pomoc. Do listów czasami dołączał książki.

Kiedy Tuwim, znając sytuację materialną Papuszy, postarał się dla niej o honoraria za wiersze, a później o stypendium twórcze, poetka wzdragała się przed ich przyjęciem: Proszę nie gniewać się na mnie, przecie ja nie jestem uczona, żebym brała nagrodę. Nie sądziła, że można było brać pieniądze za pisanie pieśni. Tę krótkotrwałą, korespondencyjną przyjaźń przerwała nagła śmierć poety w Zakopanem. Papusza bardzo przeżyła przedwczesną śmierć J. Tuwima. Ficowski wspominał, że dowiedziała się o jego śmierci z gazety. Płakała i nie zmrużyła oka przez całą noc, bezskutecznie pocieszana przez męża i synka. Wiedziała, że coś się w jej życiu bezpowrotnie skończyło. Straciła przyjaciela.

Andrzej Sochaj

Wysłany przez admin_zrp dnia 19-12-2013 o godz. 15:06:57 (851 odsłon)
(Czytaj więcej... | Wynik: 0)

 Organizacje przeciw protestowi w Zabrzu

News
W dniu 16 grudnia do Związku Romów Polskich dotarł protest sprzeciwiający się akcji anty-romskiej planowanej na 21 grudnia w Zabrzu przez środowiska skrajnie prawicowe. Do protestu  przyłączyło się już 38 organizacji pozarządowych. Twórcy protestu piszą: „Reprezentujemy organizacje pozarządowe działające na wielu płaszczyznach życia społecznego, których wspólnym celem jest rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Społeczeństwa wolnego od przejawów dyskryminacji, nienawiści i wszelkich postaw totalitarnych. Społeczeństwa, w którym szanuje się odrębność etniczną, narodową i religijną.” Stowarzyszenia, które podpisują się pod protestem stanowczo sprzeciwiają się wydaniu przez Urząd Miast Zabrze pozwolenia na zorganizowanie manifestacji. Według nich jedynym celem akcji Narodowego Odrodzenia Polski i Patriotów Górnik Zabrze jest dyskryminacja i budowanie muru pomiędzy społecznością romską, a ich sąsiadami na terenie Zabrza.

Wysłany przez admin_zrp dnia 18-12-2013 o godz. 08:41:03 (656 odsłon)
(Czytaj więcej... | Wynik: 0)

 Antyromski protest w Zabrzu

News
Kilka dni temu do ogólnopolskich mediów dotarła wiadomość o planowanym na 21 grudnia proteście „Nie dla cygańskiej przestępczości w Zabrzu”. Manifestację organizuje Narodowe Odrodzenie Polski i grupa Patrioci Górnik Zabrze. Organizatorzy zapowiedzieli wydarzenie także na portalu Facebook gdzie zaprosili na nie ponad 500 osób, z czego na chwilę obecną 72 osoby zadeklarowały swój udział w proteście. „Czas pokazać, że mamy już dosyć użerania się z uciążliwą mniejszością romską. Czas pokazać, że nie mamy zamiaru dłużej tolerować ich przestępczości, nieróbstwa i bezkarności” – pisze twórca wydarzenia. Organizatorzy marszu twierdzą, że ich akcja nie ma nic wspólnego z rasizmem - Nasza manifestacja jest zgodna z obowiązującym prawem o zgromadzeniach. Protest ma upublicznić problem aktów przemocy i agresji, jakich Polacy doświadczają ze strony Cyganów. Do takich przypadków dochodzi nagminnie. Wystarczy przejść wieczorem niektórymi ulicami w centrum. I albo władze zaczną odpowiednio reagować, czyli wypełniać swoje obowiązki, albo dojdzie do społecznego wybuchu – mówi dla mediów jeden z nich.

Protest ma odbyć się 21 grudnia o godzinie 17:00 przy pomniku Pstrowskiego w Zabrzu. Miejscowa policja twierdzi, że jest przygotowana na manifestację. - Nikt nie stoi ponad prawem. Czy to Polak, Rom, czy przedstawiciel jakiejkolwiek innej narodowości. Wszystkich nas obowiązuje polskie prawo i wszyscy za jego złamanie ponoszą konsekwencje - mówi asp. sztab. Marek Wypych z Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu. Romowie z Zabrza są zaniepokojeni i mają obawy, że manifestacja tylko zaogni napiętą sytuację między mieszkańcami miasta. Twierdzą również, że postawa wobec nich oparta jest na krzywdzących stereotypach. Warto przypomnieć, że we wrześniu romskie dzieci w pobliżu jednego z zabrzańskich gimnazjów zostały obrzucone kamieniami i usłyszały hasła "Czarnuchy, won stąd! Tu jest Polska".

Urząd Miasta Zabrze może zakazać zgromadzenia publicznego, jeżeli zagraża ono bezpieczeństwu mieszkańców lub łamie prawo.  Sławomir Gruszka z UM w Zabrzu twierdzi, że zawiadomienie o planowanym proteście wpłynęło do Urzędu i po spotkaniu z organizatorami zapadnie decyzja czy wydarzenie się odbędzie.

Wysłany przez admin_zrp dnia 16-12-2013 o godz. 12:02:13 (749 odsłon)
(Czytaj więcej... | Wynik: 0)

 Neonazista u władzy

News
Media podały informację o wybraniu Mariana Kotleby lidera skrajnie nacjonalistycznego ugrupowania Partia Ludowa Nasza Słowacja na wojewodę w okręgu Bańska Bystrzyca. Polityk otrzymał 55% głosów pokonując tym samym konkurenta z socjaldemokratycznej partii Smer. Marian Kotleba jest znany z manifestacji przeciw Romom zamieszkującym Słowację, które organizował i nawoływania do niszczenia prowizorycznych romskich mieszkań. W poprzednich wyborach obiecywał też zlikwidowanie „niesprawiedliwego uprzywilejowywania nie tylko cygańskich pasożytów”.

„Znaczna część głosów, jakie dostał pan Kotleba, była głosami słowackiej prawicy. Prawicy, która powiedziała sobie, że Antychryst, Szatan, Hitler, Mussolini są lepsi niż Smer” - oświadczył Robert Fico, premier kraju i przywódca konkurencyjnej względem "Naszej Słowacji" partii Smer.

Kotleba wielokrotnie był pociągany do odpowiedzialności sądowej z powodu swoich kontrowersyjnych wystąpień, podczas których m.in. określał NATO organizacją terrorystyczną. Za każdym razem postępowania umarzano, ze względu na brak dowodów. Środowiska słowackie ostrzegają, że wygrana Kotleby to pierwszy krok do tego, aby neonaziści znaleźli się w parlamencie. Politolodzy określają go jako człowieka niebezpiecznego i ksenofoba.

W prawie wszystkich pozostałych regionach Słowacji wybory samorządowe wygrali demokraci. Jednak prawicy także przestrzega przed wyborem Kotleby. „Winę za to ponoszą wszystkie partie demokratyczne. Powinny teraz połączyć siły dla stawienia czoła ekstremizmowi” - powiedział jeden z liderów parlamentarnej prawicowej opozycji Pavol Freszo.

Źródło: tvn24.pl

Wysłany przez admin_zrp dnia 12-12-2013 o godz. 09:16:39 (663 odsłon)
(Czytaj więcej... | Wynik: 0)

 Bracia Figo Fagot niewinni

News
Jak podaje portal tvn24.pl, prokuratura umorzyła śledztwo prowadzone wobec członków zespołu Bracia Figo Fagot, którzy w swych utworach wykonywanych na Juwenaliach w niemal całej Polsce śpiewali m.in. „Nikt tak nie kradnie jak Cygan z cygańskiego taboru” oraz „A nie mówiłem, moja kochana, wyskrob, proszę, tego Cygana”.

Jak informuje Krzysztof Ćwirta, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście postępowanie zostało umorzone ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Decyzja prokuratury znana była od października, jednak nie została podana do informacji publicznej. Stowarzyszenie Romów w Polsce, które zgłosiło prokuraturze przestępstwo nawoływania prze członków zespołu do nienawiści na tle różnic narodowościowych może się odwołać, ponieważ decyzja prokuratury nie jest prawomocna. Zespół Figo Fagot utrzymuje, że wykonuje „prześmiewczą formę disco polo”.

Źródło:  tvn24.pl

Wysłany przez admin_zrp dnia 06-12-2013 o godz. 08:47:56 (663 odsłon)
(Czytaj więcej... | Wynik: 0)

 Santiago Gil tańczy w „Mam talent”

News
W finale programu „Mam talent” zaprezentował się Santiago Gil. Ten 11-letni chłopiec pochodzi z romskiej rodziny z Zabrza. Jury programu zachwycił swoim świetnym tańczę. Jego najbliżsi uważają, że Santiago tańczy od zawsze. Jego styl to oryginalna mieszanka breakdance’u i poppingu. Chłopiec najchętniej tańczy do muzyki romskiej, techno i aktualnych przebojów. Młody tancerz znalazł się w finałowej trójce programu. - Wiesz na czym polega bycie gwiazdą. Bo gwiazda świeci swoim światłem i żadne inne światła poboczne nie są jej potrzebne. I ty jesteś taką gwiazdą – powiedziała po jego występie Małgorzata Foremniak zasiadająca w jury programu.

Kolejną edycję „Mam talent” wygrała Tatiana Galitsyna zachwycając widzów swoimi historiami „opowiadanymi” piaskiem.

Źródło: tvn24.pl



Wysłany przez admin_zrp dnia 03-12-2013 o godz. 08:39:25 (1007 odsłon)
(Czytaj więcej... | Wynik: 0)

 Ewakuacja romskiego obozowiska w Paryżu

News
Media informują o likwidacji obozowiska romskiego w Saint-Ouen na przedmieściach Paryża, którą przeprowadzono 27 listopada. W obozie znajdowało się ponad 500 osób pochodzenia romskiego, w tym setki dzieci. Prowizoryczne domy jakie zbudowali tam Romowie zostały zniszczone przez policję. Ewakuację obozowiska zleciły francuskie linie kolejowe RFF i SNCF, ponieważ Romowie stawiali swoje domy na terenach przylegających do elektrociepłowni, która zapewnia ogrzewanie części miasta, a nawet na torach.

Około dziesięciu ewakuowanym osobom zaproponowano nocleg. Były to osoby "najbardziej narażone" spośród tych, które poddały się tzw. diagnozie socjalnej. Agencja AFP, powołując się na prefekta Philippe'a Galli stwierdziła, że władze powinny przeprowadzać taką diagnozę przed ewakuowaniem obozowisk romskich. Stowarzyszenie Głos Romów (La Voix des Roms) skrytykowało "bardzo brutalną operację", w wyniku której "na ulicy z nadejściem zimy znalazły się setki ludzi".

Wysłany przez admin_zrp dnia 29-11-2013 o godz. 11:16:54 (571 odsłon)
(Czytaj więcej... | Wynik: 0)

 Początek procesu rumuńskich Romów we Wrocławiu

News
22 listopada odbył się pierwszy proces sądowy dotyczący 19 rumuńskich Romów z wrocławskiego koczowiska przy ulicy Kamieńskiego. Romowie stanęli przed sądem, bo zamieszkują od kilku lat teren należący do Gminy, pozew przeciwko nim złożył w kwietniu wrocławski magistrat. W Rumunii, skąd przybyli, także mieszkali w barakach, ale w dużo gorszych warunkach niż w Polsce. Nie chcą tam wracać, ale nie mają się gdzie podziać. Romowie mimo nakazu nie opuścili koczowiska, większość z nich nie potrafi pisać i czytać, twierdzą, że nie wiedzieli jak mogą zalegalizować swój pobyt w Polsce. Władze miasta zdecydowały się wnieść sprawę do sądu po wielu skargach od wrocławian, którzy mieszkają w sąsiedztwie romskiego koczowiska. Jak informuje TVN24 na sali sądowej pojawił się transparent przeciwko eksmisji Romów "Koczowiska i mieszkania - wspólna sprawa". Sędzia kazał go jednak wynieść z miejsca rozprawy.

Po pierwszym procesie członkowie stowarzyszenia Nomada zarzucają, że tłumaczka, która przekładała zeznania Romów nie znała języka romani, a jedynie język rumuński. Przez to źle je przetłumaczyła. Romowie żądają zmiany tłumacza. Adwokat pozwanych wnioskował również o mediację oraz o udział przedstawicieli Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka. Wszystkie te wnioski zostały oddalone. - Jesteśmy zawiedzeni tym, że miasto nie zdecydowało się ostatecznie na mediację. Nasz niepokój budzą dalsze losy tej społeczności przy przedłużającym się procesie i tuż po nim - powiedziała Draginja Nadaždin, Dyrektorka Amnesty International Polska. AIP zapowiada dalsze wsparcie Romów. Zachęca uczestników tegorocznego Maratonu Pisania Listów do wysyłania kartek solidarnościowych dla Romów z koczowiska.

Kolejny proces odbędzie się 10 stycznia 2014r. Joanna Gołębiowska z Sądu Okręgowego we Wrocławiu informuje, że proces może trwać długo ze względu na dużą liczbę oskarżonych.

Źródło:1, 2, 3, 4, 5, 6



Wysłany przez admin_zrp dnia 25-11-2013 o godz. 08:58:24 (588 odsłon)
(Czytaj więcej... | Wynik: 0)

 „Papusza”

News
Niezwykła historia wyjątkowej kobiety, która miała odwagę być sobą.

15 listopada 2013 roku w Warszawie odbyła się uroczysta premiera filmu „Papusza” w reżyserii Joanny Kos-Krauze oraz Krzysztofa Krauze. Akcja filmu rozpoczyna się w 1910 roku, a kończy w latach osiemdziesiątych XX wieku.

„Papusza” to oparta na faktach dramatyczna historia pierwszej cygańskiej poetki Bronisławy Wajs, zwanej Papuszą (w języku romskim „lalka”). Spośród romskiej społeczności wyróżniła się niezwykle rzadką w tym kręgu w owych czasach, umiejętnością pisania i czytania. Ten cenny skarb nie przyszedł jej łatwo, ponieważ Papusza nigdy nie chodziła do szkoły. Jego zdobycie należy przypisać jej wytrwałości i silnej woli. Będąc dzieckiem zmuszona była kraść kury, by płacić za naukę. Jej potrzeba zdobycia wiedzy traktowana była przez brać romską jako odmienność, gardzili nią i wyśmiewali. Szybko posiadła umiejętność czytania. Pisać nauczyła się znacznie później. Poetka zaprzyjaźniła się z Jerzym Ficowskim, który podczas romskich wędrówek odkrył w niej talent liryczny i namówił do pisania wierszy. Inspiracją do pisania wierszy stały się własne wspomnienia związane z latami młodości, włóczęgi, ukrywania się w lasach przed zagładą w dobie okupacji hitlerowskiej. Na bliższe zainteresowanie pieśnią romską wpłynęły tradycje muzyczne pielęgnowane w kręgu Romów – muzykantów, do których dołączyła po zamążpójściu za Dionizego Wajsa. Papusza nazywała je romano-gila, ponieważ większość z nich improwizowana była wraz z melodią. Jedna z pieśni „Pieśń cygańska z Papuszy głowy ułożona”, poświęcona jest Julianowi Tuwimowi, który cenił jej talent, korespondował z nią, wysyłał jej książki i pomagał w przezwyciężeniu wielu trudności. W dowód uznania Ministerstwo Kultury i Sztuki przyznało jej nagrodę – paromiesięczne stypendium.

Poetka została odtrącona przez Romów po ukazaniu się tomiku jej wierszy w języku polskim. Uznali ją za zdrajczynię romanipen – kodeksu cygańskiego – gdyż przeszła do innego, odległego świata – świata zewnętrznego – który nie jest uznawany przez Romów. Sytuacja pogorszyła się po opublikowanym w 1950 roku  w piśmie „Problemy” wywiadzie Juliusza Tuwima z Jerzym Ficowskim o Papuszy i planowanej książce Ficowskiego („Cyganie polscy” 1953) na temat kultury i tradycji Romów. Odrzucona i szykanowana przez współbraci Papusza wpadła w chorobę psychiczną, po latach zmarła w biedzie. Stała się ofiarą romskiej tradycji, obyczajów i rygorystycznych zasad, które odgradzały ich od obcych, będąc jednocześnie wyrazem ich lęku przed światem zewnętrznym. Dzisiaj z upływem lat Bronisława Wajs – Papusza jest chlubą Romów. Szczycą się nią, często wspominają, czytają jej wiersze na forum publicznym. W ich oczach jest osobą godną pochwały i naśladowania, a nie jak niegdyś potępienia.

W filmie ukazane są nie tylko najważniejsze momenty jej życia, ale także kluczowe chwile w dziejach społeczeństwa romskiego, poprzez życie taborowe, rzeź wołyńską i wojenną traumę, narastające szykany związane z planami ich produktywizacji i socjalizacji, czy przymusowe osiedlenie w czasach komunizmu. Po czterdziestu latach wędrówek w 1950 roku Papusza wraz z rodziną skorzystała z propozycji osiedlenia. Decyzja ta podjęta była przede wszystkim troską o przyszłość syna. Z całego serca pragnęła, aby stał się człowiekiem wykształconym i otwartym na świat. Film ukazuje dramat romskiej duszy, gdyż Romowie zmuszeni do zerwania z wędrownym trybem życia nigdy nie przezwyciężyli miłości do niego. Przywiązanie do jednego miejsca stało się ich udręką. Osiadli Romowie zamknięci w ciasnych mieszkaniach czuli się osaczeni. Jedno z najsmutniejszych ujęć filmu to widok zaśnieżonego dachu brzydkiej czynszowej kamienicy, w której zamieszkała wraz z mężem, w kontraście do obrazu wędrującego taboru, dymu z płonących ognisk i krzątających się wokół Romów.

Rolę Papuszy zagrała Jowita Budnik, która z Joanną Kos-Krauze i Krzysztofem Krauze współpracowała przy realizacji „Placu Zbawiciela” (2006). Przygotowując się do nowej roli sporo czasu spędziła w romskiej rodzinie z Olsztyna. Jako Jerzy Ficowski partneruje jej na ekranie Antoni Pawlicki. W Dionizego Wajsa wcielił się Zbigniew Waleryś. Aktorzy nie uczyli się na pamięć tekstów romskich, tylko języka rromani. W obsadzie jest ponadto wielu amatorów wywodzących się z grup romskich. „Papusza” to pierwszy polski film w języku romskim. Dużym atutem są czarno-białe zdjęcia autorstwa Krzysztofa Ptaka i Wojciecha Staronia, które zadziwiają widzów. Tło muzyczne stanowią „Harfy Papuszy”, pierwszej opery w języku romskim Jana Kantego Pawluśkiewicza, której libretto oparte zostało na poezji Papuszy.

„Papusza”, to piękna i wzruszająca poetycka opowieść, w której losy wielkiej romskiej poetki stały się pretekstem do namalowania świata, który bezpowrotnie przeminął. Świata wędrujących taborów, romskich pieśni i dźwięku skrzypiec przy blasku ognia obozowych ognisk. Jest to poruszający do głębi film o cenie wolności, odwadze tworzenia, wielkiej wrażliwości, samotności na szczycie, ale i o szczęściu. „Papusza” daje widzowi rzadką okazję do obcowania z tajemniczym, egzotycznym światem romskich taborów i trudnym czasem adaptacji do nowego życia. Jest to świat okolony stereotypami i uprzedzeniami. A propozycja filmowców jest tym ciekawsza, że pokazuje nam ten świat od wewnątrz, z romskiej perspektywy.

Dagmara Mrozowska

Wysłany przez admin_zrp dnia 18-11-2013 o godz. 15:07:17 (746 odsłon)
(Czytaj więcej... | Wynik: 0)

 Tragedia Marii

News
W październiku oczy całej Europy zwrócone były w kierunku wschodniej Grecji, a dokładniej miasta Farsala, gdzie w obozie romskim odnaleziono pięcioletnią niebieskooką dziewczynkę, zupełnie niepodobną do swych rzekomych rodziców.

Na Marię zwrócono uwagę podczas policyjnej akcji kontrolowania społeczności romskiej. Uwagę funkcjonariuszy wzbudził wygląd dziecka, który znacznie różnił się od reszty mieszkańców obozu, ale przede wszystkim brak fizycznego podobieństwa do Romów, którzy podawali się za rodziców dziewczynki. Niebieskie oczy i bardzo jasne włosy dziewczynki sugerowały, że pochodzi ona ze wschodniej lub północnej Europy. Podczas pierwszych przesłuchań para opiekująca się dzieckiem nie potrafiła jednoznacznie wyjaśnić pochodzenia dziewczynki. Zeznania były sprzeczne i niewiarygodne. Oboje w kilku regionalnych urzędach zarejestrowali różną liczbę dzieci. Przeprowadzone badania DNA jednoznacznie wykazały, że Romowie nie są biologicznymi rodzicami Marii. Para trafiła do aresztu, gdzie usłyszała zarzut uprowadzenia nieletniej i składania fałszywych zeznań. Tymczasem dziewczynka trafiła pod opiekę organizacji The Smile of the Child.

Wyjaśnienie kontrowersyjnej sytuacji doczekało się wielu teorii, organizacja charytatywna, pod opiekę której trafiła Maria przypuszczała, że dziecko mogło zostać porwane, a Romowie zmuszali ją do żebrania i świadczenia usług seksualnych. Krewni aresztowanych Romów zażarcie ich bronili i utrzymywali, że ci bardzo dbali o małą Marię i kochali ją jak swoje własne dziecko. Przybrana babcia dziewczynki powiedziała dla brytyjskiego portalu SkyNews: „Bawiła się z innymi dziećmi, nigdy nie była nigdzie zamykana. Dbaliśmy o nią bardziej niż o rodzone dzieci.” Także Giorgos Tsakiris, sekretarz generalny stowarzyszenia Romów Farsala potwierdził, że Maria była dobrze wychowywana i miała lepiej niż jej przybrane rodzeństwo. Zaprzeczał on, że dziecko zostało porwane.

Prezydent romskiego obozu ujawnił, że „prawdziwi rodzice Marii przybyli tu w 2009 roku. Nie mieli żadnych pieniędzy ani dokumentów potwierdzających legalny pobyt. Błędem jest to, że nie poszliśmy i nie zgłosiliśmy tego policji” - przyznał. Dodał, że „do pozostawienia dziecka miał przekonać parę mężczyzna w średnim wieku”. Przez jakiś czas mieszkał w obozie, po czym zniknął. Tę wersję wydarzeń potwierdziła siostra dziewczynki. Maria miała mieć wtedy sześć lub osiem miesięcy. Para stwierdziła, że dziewczynkę przekazała im jej matka, bułgarska Romka, wkrótce po narodzinach. „Nie była to adopcja, ale wszystko stało się za zgodą matki” - powiedział adwokat Romów, Constantinos Katsavos.

Tymczasem Grecja zwróciła się do Interpolu z prośbą o pomoc w sprawie identyfikacji dziecka. Zgłoszenia przychodziły także spoza Europy. Tropy prowadziły między innymi do USA, Kanady, Szwecji i Polski. Poszukiwania zakrojone były na bardzo szeroką skalę, przyszły tysiące zgłoszeń, jednak w bazie Interpolu nie udało się znaleźć DNA pasującego do materiału genetycznego dziewczynki znalezionej w romskim obozie.

W wyniku apelu Interpolu w Bułgarii, a dokładniej w mieście Gurkowo niedaleko Płowdiwu przesłuchano 38-letnią Romni Saszkę Rusewę. Kobieta przyznała, że kilka lat temu urodziła dziecko w Grecji i sprzedała je, ponieważ nie miała pieniędzy na powrót do kraju. Nie pamiętała jednak dokładnie, w którym to było roku. Dziewczynka miała wówczas siedem miesięcy. Według sąsiadów rodzice po powrocie z Grecji mówili, że otrzymali za dziecko 500 lewów (250 euro). Kobieta mieszka w romskiej dzielnicy w miasteczku Nikołajewo, ma 10 dzieci, 8 z nich wychowuje się w tej rodzinie. Pięcioro dzieci ma blond włosy, jasną skórę i niebieskie oczy. Mężem kobiety jest prawdopodobnie albinos. Oboje są bezrobotni i żyją ze świadczeń socjalnych. Ich warunki mieszkaniowo-bytowe są zatrważające. Kobieta widząc małą Marię w telewizji rozpoznała w niej swojej dziecko i rozpłakała się. Badania DNA potwierdziły pokrewieństwo Rusewów z Marią.

Saszka Rusewa zmieniła zeznania i zaprzeczyła jakoby sprzedała swoje dziecko, twierdząc, że oddała je pod opiekę obcej kobiecie. Wyraziła także chęć odzyskania dziewczynki. Narodowa Agencja ds. Ochrony Dzieci podjęła natychmiastowe kroki w celu powrotu Marii do Bułgarii. Matka dziewczynki w programie zrealizowanym dla CNN opowiedziała jak wraz z mężem wyjechała w 2009 roku do Grecji, by pracować na farmie. Była wówczas w ciąży, ale długo sama o tym nie wiedziała. „Byłam chuda, nie miałam brzucha” - powiedziała. Maria – którą matka nazwała Stanką - urodziła się w szpitalu w Lamii, około 70 km od Farsali. Rusewa stwierdziła, że w szpitalu nie dali jej żadnych dokumentów, na podstawie których mogłaby wywieźć dziewczynkę za granicę. Przez następne siedem miesięcy opiekowała się dziewczynką, podczas gdy jej mąż pracował w sadzie. Gdy Maria skończyła siedem miesięcy, oboje dostali pracę w sadzie pomarańczowym, gdzie spotkali kobietę, która zaproponowała, że zajmie się dzieckiem. Kobieta rzekomo zapewniła, że zaopiekuje się dzieckiem do chwili kiedy Rusewa po nią wróci. „Dała mi numer telefonu, ale nie odbierała, gdy dzwoniłam” - dodała. Bułgarska prokuratura wszczęła wobec kobiety postępowanie, zarzucając jej handel ludźmi.

Lider romskiej społeczności w Farsali Charalambos Dimitriou opowiedział się za powrotem dziewczynki do Grecji, argumentując to faktem, że jej biologiczna matka nie ma dobrych warunków do wychowania jej. „Musi wrócić do swoich przybranych rodziców. Musi wrócić tutaj, ponieważ wszyscy ją kochamy. Maria musi wrócić tutaj, do domu. Nie będzie miała dobrego życia przy swojej matce” – powiedział. Póki co przyszły los Marii jest nieznany. Niewiadomo czy wróci do przybranych rodziców, zamieszka z biologiczną matką, czy trafi do domu dziecka.

Sprawa małej Marii wywołała burzę w całej Europie. W Irlandii policja odebrała romskim rodzicom dwoje dzieci z powodu ich jasnych włosów, a troje Romów zostało aresztowanych z powodu podejrzeń o porwanie dziecka, któremu chcieli wyrobić metrykę na podstawie pisemnego oświadczenia. W obu przypadkach podejrzenia policji okazały się błędne, testy DNA potwierdziły pokrewieństwo pomiędzy dziećmi, a opiekunami. Atmosferę podsyciło podanie przez media informacji o aresztowaniu 14-osobowego gangu zajmującego się przemytem i sprzedażą dzieci, które miało miejsce dwa lata temu. Udowodniono, że gang wywiózł z Bułgarii 14 ciężarnych kobiet, których dzieci sprzedano bezdzietnym rodzinom w Atenach i w miastach Sere oraz Lamia. Analogiczny kanał przemytu rozbito w Sliwenie we wschodniej Bułgarii.

Ogromny rozgłos jaki zyskała sprawa dziewczynki, był nie bez znaczenia dla ogółu Romów. Fala podejrzeń jaka na nich padła, ukazała społeczność w bardzo niekorzystnym świetle. Samym Romom nie jest łatwo zabrać w tej kwestii jednoznaczne stanowisko, jednak zamiatanie sprawy pod dywan z pewnością nie jest właściwym wyjściem. Najbardziej pokrzywdzona w tej niecodziennej sytuacji jest oczywiście Maria. Jednak na przykładzie jej niewątpliwej tragedii widać jak na dłoni, jak łatwo można skrzywdzić kogoś przez schematyczne myślenie i pochopne osądy!

Agnieszka Huczko

Wysłany przez admin_zrp dnia 10-11-2013 o godz. 11:49:46 (779 odsłon)
(Czytaj więcej... | Wynik: 0)

1053 newsów (106 stron, 10 na stronie)
[ 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 ]

     Stypendia

     Wsparcie

     Ogłoszenie IPN

     Monitoring

     Raport




W latach 2007-2013 strona ZRP 
była realizowana dzięki dotacji przyznanej przez Ministra Administracji i Cyfryzacji
w ramach realizacji Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce






Związek Romów Polskich
       www.romowie.com

Pierwszy romski portal w Polsce oparty o PHPNuke.
All logos and trademarks in this site are property of their respective owner. The comments are property of their posters, all the rest © 2006 by: Webmaster and Admin_ZRP.

PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.15 sekund